Kariera komandora Zbigniewa Szczepanka, jako gwiazdy TV trwała zaledwie dwadzieścia minut. Dokładnie tyle, ile pierwszy odcinek „Latającego Holendra”, wyemitowany przez Gdański Ośrodek Telewizyjny 10 stycznia 1967 roku o godz. 17, 30. Wszystko przez to, że jako wykładowca Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej zamiast przybliżać młodym widzom tajniki astronawigacji i nawigacji mówił o honorze i patriotyzmie. Wartościach niezbyt słusznych. Przynajmniej z punktu widzenia Głównego Zarządu Politycznego WP.

Czytaj dalej...

    

     Początkowo zapisywano „jak leci”, wysyłając lapidarny komunikat: „Państwa rejestracja przebiegła pomyślnie. Zapraszamy do udziału w konferencji”. Gdyby koś nie zrozumiał – także po angielsku. Z czasem jednak liczba zgłoszeń przerosła wszelkie oczekiwania oraz dopuszczalną pojemność największej sali konferencyjnej w warszawskim Sheratonie.

     Chętnych, było ponoć około tysiąca, więc zrobiono selekcję. Tych, co zgłosili się wcześniej wykreślano w myśl ewangelicznej zasady św. Mateusza „ostatni będą pierwszymi”.

     Tyle, że ci pierwsi także nie byli w ciemię bici, więc i ja - darując szczegóły - znalazłem się na Polsko – Kazachstańskim Forum Gospodarczym. 

Czytaj dalej...

 

 

Jest na Wybrzeżu taka Firma, która nosi nazwę „Żegluga Gdańska”. Jak wszystko, lub prawie wszystko w tych stronach, sprywatyzowana do szpiku kości. W związku z tym, wyłączywszy dra Piotra Mierzejewskiego z ul. Filtrowej w Warszawie, nie ma komu pamiętać, że historia ŻG liczy już 70 lat i przynajmniej kilka szczególnych przypadków.

Czytaj dalej...

 Miałem szczęście. W centrum badań i rozwoju Polpharma Biologics, znajdującym się w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym spotkałem niezwykłego gościa. Pan Ałtaj Abibułłajew z Kazachstanu odwiedził najnowocześniejsze i największe w Polsce laboratorium medyczno – farmaceutyczne, gdzie obecnie pracują nad nowym lekiem na stwardnienie rozsiane, którego wejście na rynek planowane jest w 2022 roku.

Czytaj dalej...

    

     Wśród ślepców jednooki jest królem, a kto może przewodzić głuchym?

Starali się odpowiedzieć na to pytanie bardzo znani fachowcy – radiowcy: Paweł Luciński, Romek Rogowiecki i Jarek Janiszewski. Pozostaje też sekretem, dlaczego Lucińskiego nie spieścili na „Pawełka”, organizatorzy panelu „Głosy znane z radia - spotkanie w cztery oczy”, zorganizowanego w ramach Seazone Music & Conference.

     Ale w tej branży łaska pańska na pstrym koniu jeździ, a rządzi nią ponoć niejaki „format”, „widzimisię”, zwane dla niepoznaki „gustem” oraz bliżej nieokreślony „rynek”.

Czytaj dalej...

Falochron gdyńskiego portu skrzydło w skrzydło, dziób w dziób obsiadły mewy i kormorany. Ptasie audytorium wita egzotycznego w tym towarzystwie - tukana. Dokładnie k/h „Tucana”, który na co dzień pod flagą Urzędu Morskiego stawia pławy, wykonuje prace sondażowe i wydobywa podwodne przeszkody. A w niedzielę, czyli wczoraj wysłano go do bieżących napraw oświetlenia nawigacyjnego w porcie gdańskim.

Czytaj dalej...

Tego wieczoru wszystko było zaskakujące: quizy z nieoczekiwanymi rozwiązaniami, profesor romanistyki śpiewający światowe przeboje, autorka "Francusko-polskiego słownika wyrazów potocznych i ... rubasznych", uroczo wcielająca się w rolę monologującej Edith Piaf a nawet bufet z przysmakami prosto z paryskiego bistro.

Niech żałują ci, co nie dotarli na wernisaż, a tym bardziej nie przyszli na finisaż wystawy „była sobie Piaf”.

Czytaj dalej...